Niektórzy ludzie są jak pająki... Samotni w sieci


piątek, 22 lipca 2011

#9# Pustka po miłości...

Może kilka  miesięcy temu byłam jescze zakochana po uszy, lecz bez wzajemności, ale to później. Kochałam się w takim chłopaku z mojej klasy, kiedy byłam w szkole, często mi dokuczał, ale jak pisałam z nim na gadu-gadu to był fajny, żartował, pytał co u mnie itp itd. Chciałam żeby w końcu dowiedział się co do niego czuje, wybrałam gadu-gadu, to był błąd, ale trudno. Ale on myślał że się nabijam, żartował że bodobam mu sie  i takie tam ale w szkole nic nie mówił, poźniej przez niego cierpiałam, ale już powoli o nim zapominam i chyba się już odkochałam, chyba, bo czasami jeszcze mi się śni, ostatnio dużo chłopaków mi się śni ;p No i jak byłam zakochana, póki nie powiedziałam mu o tym to było jakoś tak fajnie, fajne uczucie było, a teraz jak już nie  jestem zakochana to jakoś tak dziwnie, jakby , zapełnione dotąd miejsce stanowiło teraz pustkę w moim życiu, chciałabym się znowu zakochać, to jest takie dziwne uczucie, a zarazem takie fajne... Niektórzy mówią, że miłość to najgorsze uczucie i najważniejsza rzecz to sie już nigdy nie zakochać, ja też tak myślałam kiedy mu powiedziałam, ale teraz myślę zupełnie inaczej, tak więc jak mówiłam chciałabym sie znow zakochać, ale w takim chłopaku który odwzajemni moje uczucia i nie będzie takim idiotą jak ten poprzedni;p No więc, chłopaki, przybywajcie!  xd

#8# Wielka kłótnia wdomu i znowu nudy:/

Wczoraj tato wrocil z pracy i sie strasznie poklocil z mama. Mama sie poplakala a tato poszedl palic papierosy, typowy tato jak jest wkurzony... Mama teraz calymi dniami siedzi smutna i nic nie mowi, szkoda mi jej.... A tato mugl by troche wyluzowac bo to przez niego tak na prawde. No ale ok, nie bede sie wczulac.
Jeszcze mama nie wrocila z miasta, a ja nie jadlam sniadania! Jestem glodna! Mama ma mi przywiezc moj ulubiony malinowy jogurt, mniam! Ale zanim przyjedzie, kazala mi posprzatac, a ja zamiast sie ruszyc to siedze przy komputerze, hehe. No ale juz troszke sprzatnelam, tylko lozko zaslac. No to ja sie biore za to sprzatanie, moze pozniej napisze, papa:*

czwartek, 21 lipca 2011

#7# Jakoś idzie...

No jakoś idzie..... Ale powiem, że nawet nieźle z tym odchudzaniem, wczoraj zjadłam o tysiąc ileś kalorii mniej niż przedwczoraj. Robię postępy, ale chyba nic z tego nie będzie....Dlaczego? Bo to nie dla mnie, wstaję z krzesła, nawet nie gwałtownie tylko normalnie i widze ciemność przed oczami i gdybym nie usiadła to bym chyba zemdlała, i tak ciągle jak wstaję. Mama mówi, że to właśnie od odchudzania, bo mój organizm przez to jest przemęczony, ale ja sie odchudzam dopiero drugi dzień, nie rozumiem. Może to zupełnie nie od tego?
Tak siedzę sobie na pytani, siedzę i siedzę i tak siedziałam dobre dwie godziny:D Przez całe wakacje się nudzę, ale i tak jestem tego świadoma, że bardzo szybko mija czas. Już prawie koniec lipca, w sierpniu trzeba będzie już po woli mysleć o szkole.... Nowe otoczenie, nowi nauczyciele, inni ludzie, inna atmofera, no nie wiem, mam nadzieję, że się zaklimatyzuję tam, zresztą musze;)
Papa!:*

środa, 20 lipca 2011

#6# Dzień jak co dzień

No tak, wszystko po staremu, zaczęłam w końcu te odchudzanie;/ No jakoś idzie, na śniadanie niestety zjadłam płatki czekoladowe bo mama nie kupila kukurydzianych:( no ale jakoś przyżyję:) Z tego co mi wiadomo jeśli zjadłam śniadanie o 10:00 to obiad muszę zjeść o 15:00 ale to jakoś późno i mi wyjdzie, że kolacja będzie o 18:00;/ a nie to dobrze;p Ale chyba obiad zjem o 14:00, jeszcze nie wiem^^ Najgorsze jest to, że nie wiem co mam zjeść na ten obiad:( W lodówce jest pełno rzeczy ale takich co mają dużo kalori-wykluczam. No oczywiście coś się znajdzie np. mój jogurt malinowy ale on jest na kolację^^ Hmm.... Może zrobie sobie sałatkę owocową z jabłek (kwaśne,łeee) i może z malin (mmm):) No i sprawa załatwiona na ten dzień:) A najważniejsza zasada: Żadnych słodyczy!!! O nie! Mama kupiła paluszki solone, skusić się czy nie skisić? Eh... Chyba się skuszę;/ Ale później:) Może po obiedzie do herbatki;p
Omg! Jeszcze muszę poobierać ziemniaki na obiad! Necierpię tego robić, no ale trudno...
Dzisiaj byłam w gimnazjum sprawdzić czy jest juz lista klas, bp chciałam zobaczyć, do której pójdę i czy chociaz będzie tam moja przyjaciółka;) Ale jheszcze nie było:( Była tylko lista książek... Kurde, jakby oni mieli coś pilnego do roboty.... Nie mogę w końcu zrobić tą liste? W tamtym roku już była, a prawdobodobnie w tym będzie dopiero w połowie sierpnia, boziu.
Ok, ja kończę, papa!:*

wtorek, 19 lipca 2011

#5# Ciuchy



Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kupnem ubrania ze sklepu internetowego w Japan Style, ale nie jestem do końca przekonana co do tego. Nie wiem jakiej jakości są te ubrania. Tutaj podaję kilka fotek sukienek które mi się podobają:)

#4# Ot taki sobie dzień...

Hmm...Ten dzień nie był tak specjalnie fajny... Byłam z siostrą rowerami u babci na wsi. Babcia jakby wogóle sie nie cieszyła że przyjechałyśmy. Siedziałyśmy tam godzinę i pojechałyśmy do domu bo strasznie tam było nudno;/
Z dzisiejszym jadlospisem to dupa wyszła. No ale cuż, to był pierwszy dzień odchudzania i już skusiłam się na cos słodkiego.... No ale nie miałam zbytnio co wybierać do jedzenia, no ale jutro jade z mamą do miasta i sobie coś kupię na jutrzejszy dzień,oczywiście małokalorycznego^^

Ale mnie moja starsza siostra wkurza, nie chciała mnie puścić do komputera bo ja "wczoraj długo siedziałam" i faka mi pokazało, menda jedna-.- Mama nawet nic jej nie powie bo się z nią pokłóciła, żal.... Ale później odeszła z komputera i sobie siedzę;p No to ja już kończę, jutro napiszę, papa!:*

#3# "Kto rano wstaje temu..."

Dzisiaj wstałam wcześnie ( bym tutaj tak wczesnie nie pisała ;p). Zdążyłam już przsprzątnąć w pokoju więc cały dzień wolny:) Będę czytać książkę pt:"maja.bloog.pl" Książka jest napisana w formie bloga, piszę go dziewczyna o imieniu Maja, zaciekawiła mnie nawet ta książka, jeśli kiedy będę miała czas to napiszę recenzję ^^.

Wczoraj wieczorem zrozumiałam w końcu, że muszę schudnąć, nie jestem otyła ani puszysta, ale odstaje mi maciuś nie zamierzam tak wyglądać. Więc wczoraj wieczorem tak myślałam nad tym i napisałam sobie jadłospis na dzisiaj, w którym powinny się znajdować same zdrowe,lekkie rzeczy, a już na pewno nie tuczące io mało kaloryczne;) Okazało się, że mama robi dziś a obiad fasolę szparagową, a ją się przyrządza z masłem i bułką tartą - BOMBA KALORYCZNA!!! O zgrozo! No ale dobra, postanowiłam już zjeść na obiad tą fasolkę ale przyrządzę ją sama z mała ilościa masła i bułki, no i oczywiście małą porcję sobie nałożę:) No ale moja neiwczięczna siostra mówi, że jej się teraz zachciało fasoli szparagowej, na sam wieczór! No i zaczęła robić, no i jak tu się nie skusić? Ale nie, silna wola to pdstawa przy odchudzaniu! NIe dam się zwieść! Ha! No i wygrałam, nie spróbowałam ani jednej fasoli a nie ubolewałam nad tym bo zjem ją dzisiaj;p I czytałam w internecie, że ważne przy odchudzaniu jest picie dużo wody:) No ok, teraz pora na jdłospis, uwaga prezentuję:

Śniadanie: Tost (mały) + Herbata (mięta)
Obiad: Fasola szparagowa ( z małą iloscią masła i bułki tartej i mała porcja) + Herbata (mięta)
Kolacja: Jugurt (malinowy) lub Kanapka z ogóekiem + Herbata (mięta)
Pomiędzy posiłkami: Nieprzewidziane ale jeśli juz to płatki kukurydziane
Deser: Uchroń Boże!
 No i to tyle, podrowienia, papa!:*