No jakoś idzie..... Ale powiem, że nawet nieźle z tym odchudzaniem, wczoraj zjadłam o tysiąc ileś kalorii mniej niż przedwczoraj. Robię postępy, ale chyba nic z tego nie będzie....Dlaczego? Bo to nie dla mnie, wstaję z krzesła, nawet nie gwałtownie tylko normalnie i widze ciemność przed oczami i gdybym nie usiadła to bym chyba zemdlała, i tak ciągle jak wstaję. Mama mówi, że to właśnie od odchudzania, bo mój organizm przez to jest przemęczony, ale ja sie odchudzam dopiero drugi dzień, nie rozumiem. Może to zupełnie nie od tego?
Tak siedzę sobie na pytani, siedzę i siedzę i tak siedziałam dobre dwie godziny:D Przez całe wakacje się nudzę, ale i tak jestem tego świadoma, że bardzo szybko mija czas. Już prawie koniec lipca, w sierpniu trzeba będzie już po woli mysleć o szkole.... Nowe otoczenie, nowi nauczyciele, inni ludzie, inna atmofera, no nie wiem, mam nadzieję, że się zaklimatyzuję tam, zresztą musze;)
Papa!:*

Ekstra blog ;*
OdpowiedzUsuń